avatar blog

Tak więc zaczęliśmy. Pierwsze kreski, pierwsze kropki, pierwsze litery tego bloga sprawiają, że nasza podróż zaczyna się przybliżać. Przecież to zobowiązuje - musi być jeszcze ciąg dalszy – wpis drugi, trzeci… Droga do upragnionej Afryki jeszcze daleka. Tak naprawdę jesteśmy na początku naszych przygotowań, ale przecież sporo już udało się nam załatwić. Pare podziękowań, trochę chwalenia się:) Po pierwsze patronaty medialne – mamy National Geographic – dzięki Martyna za Twoją otwartość (Adrian – czasem się na coś przydajesz); mamy media zaprzyjaźnione, czyli telewizje lokalne – 2 miliony widzów – nie jest źle; no i Afryka.org – kopalnia wiedzy i wsparcie mentalne. Teraz ruszamy ze stroną (Mazi i Karol – dzięki wielkie za jej przygotowanie), a potem – mailing do sponsorów. Na dobry początek Netleader (dziekujemy!), ale liczymy na zdecydowanie więcej bo zdecydowanie więcej jest potrzebne. Koszt naszej wyprawy to najmniej 30.000zł – zakładając, że obtaniamy – śpimy w najtańszych miejscach, jemy z tubylcami i jedziemy czym się da byle tanio. Tak w ogóle to strasznie droga ta Afryka. Azja pod względem kosztów przejazdu, wstępu do atrakcji rozpieszcza, a tu każą sobie płacić po 50$ za każdy dzień pobytu w parku narodowym, każda wiza jakżeby inaczej – przynajmniej 50$, Kilimandżaro – to minimum 750$ od łba… Pierwsze kroki wykonane, teraz czas na następne. Adrian ma przyjechać do mnie w czwartek i ustalamy wszystkie szczegóły listów do sponsorów, ich listę, no i całą strategię działania. Zachęcam do czytania o naszych przygotowaniach – wysyłania smsów no i wpłat na konto;),a przede wszystkim rozpropagowania tej strony gdzie się da. Jeśli podacie swoje imię i nazwisko bądź ksywę chętnie podziękuję osobiście (blogowo) za wpłatę lub smsa:) Obiecuję pisać jak najczęściej, a przede wszystkim nie zanudzać.

Napisał piotr dnia 2009-10-07 o 23:11:19








Dodaj komentarz