avatar blog

Dotarlismy dzis az do Asuanu. Lot do Kairu odbyl sie bez zadnych niespodzianek. Kupno wizy na lotnisku i juz siedzielismy w taksowce, ktora miala zawiezc nas pod piramidy. Jako mistrzowie targowania udalo nam sie zejsc do ok 10 dolarow - odleglosc od lotniska to 45 kilometrow. Okazalo sie, ze dolaczamy do jednego Niemca ktory wysiadl przy hotelu w centrum miasta. Pod piramidy podjechalismy ok 5 rano czasu lokalnego - krotki przemarsz i juz stalismy przed brama, za ktora majaczyly piramidy. Calosc terenu jest otoczona wielkim 3 metrowym murem i nie sposob tam sie dostac przed 8 rano. Skoro nie mozemy ich zobaczyc z bliska - trzeba z oddali. Wyeuszylismy wzdluz murow, aby dojsc do pustyni. W miedzy czasie zaczeli pojawiac sie naganiacze, ktorzy oferowali przejzazdzke tam na koniach. Zaczelo sie targowanie - poczatkowo 240 funtow, potem 200, w koncu zaplacilismy 50 - czyli tyle samo co za taksowke. Bylo warto. Wywiezli nas gdzies na wydmy skad moglismy podziwiac piramidy oraz otaczajacy je mur. Po piramidach taksi i na dworzec - o 8 rano odjezdzal pociag do Assuanu. Poczatkowo mielismy spedzic w nim 13 godzin, a skonczylo sie na 15. Niesety w czasie jazdy zepsula sie klimatyzacja i temperatura w srodku wynosila 36 stopni celsjusza. Ostatecznie udalo nam sie znalezc tani hotel - za 7 dolarow, jutro zawalczymy o bilety na prom do Wadi Hajfy. Z maszej 15.000 trasy 1000km juz za nami
Brud. To rzecz do ktorej w trzecim swiecie trzeba sie przyzwyczaic. Jest to specyficzna postac i nie ma nic wspolnego z tym jak ubrudzimy sie pracujac w ogrodzie czy na budowie. W trzecim swiecie mamy doczynienia z brudem trwalym permanentnym, wielowarstwowym, ktory jest wszedzie. Siada sie w fotelu w pociagu i juz czujesz jak Cie wciaga, jak stajesz sie czescia niego. Do tego brud ma wielu sprzymiezecow. Jednym z nich jest temperatura. Rano jeszcze nieodczuwalna, rosnie powoli, czujesz jak koszulka przylepia sie do ciala, jak strumyki potu zaczynaja splywac po calym ciele. Przylepiasz sie do fotela i... staje Ci sie wszystko jedno. Nie czujesz juz ani brudu, ani smrodu. Bo do brudu po prostu trzeba sie przyzwyczaic.
Jazda pociagiem egipskim dostarcza wielu wrazen. Przede wszystkim wizualnych. Za oknem migaja nam obrazki Egiptu jakiego nie znajdziemy w folderach. Ludzi reczni podlewajacych i zasiewajacych pola. jezdzcow na oslach, drewnianych czerpni wody, ktorych konstrukcja nie zmienila sie od czasu faraonow, a przede wszystkim niedokonczonych budynkow, w ktorych mieszkaja ludzie. W Egipcie podatki placi sie bowiem tylko od zakonczonych budow.
Jutro jesli damy rade dostac bilety wyruszymy do Wadi Hajfy. Czas trwania podrozy - miedzy 18, a 24 godziny. Dalej Chartum... Jestesmy w kontakcie, nastepnym razem przesle kolejne slowne kartki z podrozy. Na zdjecia przyjdzie niestety poczekac - jedno w rawie zajmuje 18 mega i nie ma szans na ich przeslanie.
Zobacz galerię zdjęć: http://odkairudokapsztadu.pl/index.php?show=photo&show1=Egipt:%20Kair

Napisał piotr dnia 2010-06-07 o 00:02:29








Dodaj komentarz


Komentarze

a mówiłem weź konwerter zdjęć :P Ale cóż chętnie obejrzymy zdjęcia jak wrócicie a i apetyt nam się wyostrzy ;) Zwiedzajcie dalej i piszcie, bo aż miło się czyta, a zdjęcia nam wujek gogul pokaże :)

Karol
2010-06-08 01:02:33

Brud, brudem. A zapach - czy już smród? Napiszcie coś o zapachu.

Cypis
2010-06-07 17:09:59