avatar blog

'Don't worry! You're in Africa!'

Owe dwa zdania, spontanicznie wyrzucone z siebie przez kolejnego meza opatrznosciowego naszej wyprawy, niejakiego Hatema, automatycznie przeszly do legendy, stajac sie jednoczesnie mottem calej drogi. Wypowiedzial je jednak dopiero pod koniec jak na razie najciezszego dnia naszych zmagan z Czarnym Ladem.
Prom wpadl na mielizne... W czasie, gdy jedni sudanscy oficjele probowali jakos temu zaradzic, inni, doplynawszy na prom policyjna lodka, przeczesywali nasze paszporty z nieodlacznym usmiechem na ustach i powtarzanym wielokrotnie 'Welcome!' Przywiezli nam tez tone papierkow do wypelnienia, dokladnie takich samych pod wzgledem wklepywanych tresci, co przed wejsciem na prom. Zaczynamy sie miotac miedzy umilowaniem sudanskiej ludnosci a nienawiscia do ich chorej papierkomanii, ktora polega tylko i wylacznie na wydrapywaniu kosmicznych jak na tutejsze warunki pieniedzy od nieopatrznie przyjezdnych.
Po bez mala 30 godzinach na pokladzie i niemilosiernych walkach zalogi z cumami, udalo sie dociagnac statek do brzegu, umozliwiajac wyjscie wspomnianemu juz, objuczonemu tonami sprzetu i bagazu morzu ludzi przez maly wlaz na gornym pokladzie. Po traumatycznych przezyciach na schodach do wrot zbawienia, wbilismy sie w zar sudanskiego powietrza, radosni z osiagnietego sukcesu. Darek z Kennethem na barke z ciezkim sprzetem, w tym ich beemwicami, musieli jeszcze troche poczekac. Juz na brzegu, po nieodzownej, kolejnej kontroli paszportowej, prowizorycznym bagazowym check-inie i przy wtorze 'Welcome!', do gry wszedl rzeczony Hatem - smukly, mowiacy po angielsku Egipcjanin, ktory zna tutejsze realia. A to, pospolu z alkoholem, okaze sie tu bezcenne.

Napisał adrian dnia 2010-06-10 o 12:47:16








Dodaj komentarz


Komentarze

sprawdzamy kazdego dnia Wasza strone :) i czekamy na wiecej. U nas obecnie sa juz podobne temperatury.....nie trzeba bylo wyjezdzac. sciskamy

Karolina & Mirgos
2010-06-11 14:05:08

Ostatnie zdanie o bezcennym alkoholu is a bit in contradition do tego co pisał Piotrek o swoim dżinie - odetchnęłam z ulgą, gdy przeczytałam, ze dżinu na granicy nie zauważono - dalsza jazda Drogi Bracie w pojedynkę byłaby 'lekko trudniejsza'. Trzymamy za Was kciuki.
ps: uważajcie na ten alkohol - chociaż z drugiej strony ufam, że pozwoli on wam wytępić w zarodku ewentualne bakterie obce z organizmów.

Malgorzata sister Adriana
2010-06-10 15:51:01