avatar blog

Z kamera wsrod ludzi i zwierzat

Nairobi mialo sie stac i stalo sie nasza baza wypadowa na poludnie kraju. Tam tez sa kenijskie parki narodowe i rezerwaty, oferujace safari (odrobine tansze niz na terenie slynnego tanzanijskiego Serengeti). Jako, ze samodzielna wyprawa okazala sie nieoplacalna, wybralismy oferte jednej z miliona tutejszych agencji turystycznych. Klocilismy sie, wychodzilismy z biur po kilka razy, to i cena spadla z poczatkowych $440 do $375 na leb, co uznalismy za negocjacyjny sukces. O brzasku pod naszym hotelem pojawil sie minibus, ktory nas, dwojke Niemcow, glupiutka Kalifornijke chinskiego pochodzenia jak i rodowitego Chinczyka zabral do slynnego rezerwatu Masai Mara - polnocnej rubiezy rzeczonego Serengeti o powierzchni, bagatela, okolo 15 tys. km2. Przez trzy dni mieszkalismy na terenach zamieszkalych przez Masajow w specjalnych namiotach z czysciutkimi lazienkami, z ktorych co rano, po sniadaniu skrupulatnie przygotowywanym przez szefa kuchni George'a, wyruszalismy na lowy.
Nie bez kozery Kenia uchodzi za Afryke w pigulce, niejako kumulujac wszelakie bogactwo afrykanskiego srodowiska naturalnego, bedac rajem dla wszelkiego rodzaju przyrodniczych podgladaczy. Zapieralo nam dech, z ust coraz czesciej wydobywalo sie wielorazowe 'wow', gdy widzielismy sceny, ktore dotad bylo nam dane ogladac tylko w telewizji. Z tzw. Wielkiej Piatki tutejszej fauny - bawol, slon, nosorozec, lew i lampart - nie wyczailismy jedynie tego ostatniego. Widzielismy za to hipopotamy taplajace sie w rzece Mara, dane nam bylo uwiecznic na fotografii cyfrowej jak lwia rodzina przechadza sie leniwie po bezkresach rezerwatu, jak lew pozera dopiero co upolowane gnu, a slonica bawi sie ze swoimi malymi. Nie mozna byc obojetnym, kiedy widzi sie lwa trzy metry od siebie (oczywiscie, caly czas bylismy w minibusie z podnoszonym dachem, gdzie na stojaco pstrykalismy jak dzicy w dziczy), ktory patrzy sie na ciebie niby lubieznie, niby groznie znad napoczetej juz ofiary, z krwia kapiaca z pyska. Jedyne, czego nam moglo brakowac w namiotach, to... telewizja, ktora w czasie mundialu stala sie dla nas waznym elementem codziennosci. Nie chcielismy przegapic cwiercfinalow, wiec naszej uwagi nie umknela obecnosc anten satelitarnych w masajskim miasteczku nieopodal naszego obozu. Organizatorzy nie potrafili zrozumiec naszej futbolowej zapalczywosci i po targach zgodzili sie na eskapade jedynie w towarzystwie obozowego Masaja, ktorego rytualnie przeciete i rozciagniete cokolwiek smiesznie choc i zlowieszczo platki uszu dyndaly spod welnianej czapki Pumy. Po tym, jak bylismy swiadkami odpadniecia faworyzowanej Brazylii w ogladanym w zaciemnionym przybytku pelnym miejscowych meczu z Holandia, wieczorny mecz miedzy ulubienica kontynentu - Ghana i Urugwajem jawil sie jako srodek na pilkarskiego kaca. Bol glowy wywolany przeziebieniem rozdzieral mi czaszke, wiec drugiej polowy, niesamowitej dogrywki i karnych juz nie obejrzalem. Chcialem sam wrocic do obozu, ale kierowcy turystycznych minibusow przekonali mnie, ze wezma mnie ze soba. Choc nie chcialem zbednej fatygi przekonal mnie argument, ze 'you'll be killed by hyenas.'

Ostatni oplacony przez nas dzien safari spedzilismy juz niedaleko Nairobi, w przepieknym parku wokol Jeziora Nakuru. Jezioro sytuuje sie w samym srodku niebywalego cudu natury, jakim sa Wielkie Rowy Afrykanskie, rozciagajace sie na przestrzeni 6000 km od Morza Czerwonego az po Mozambik, bedac pozostaloscia ambicji mamy Ziemi, by odlaczyc prawie cala wschodnia Afryke od kontynentu. W przepieknej, choc odrobine pochmurnej nadwodnej scenerii obfotografowalismy rozowe masy flamingow jak i czarne i biale nosorozce z oszalamiajacej bliskosci, zachwycajac sie kazda chwila. Kiedy przyklada sie aparat do oka, z miejsca buduje sie pewna zaslone miedzy soba a fotografowanym obiektem. Kiedy jednak odejmuje sie sprzet od oka, nie mozna nie ulec wrazeniu naglego obcowania z czyms konkretnym, zywym, pieknym w swojej naturalnosci i bezposredniosci. Niezapomniane.

Ta podroz nie daje spokoju, nie daje odetchnac. Coraz bardziej przekonuje sie do jej roznorakiego sensu, znaczenia. Obrastam w doswiadczenie/a, wiecej rozumiem, wiem. Ten dwumiesieczny klin wbity w codziennosc szybko stanie sie czyms mnie definiujacym. Czekajac na wize kenijska, jeszcze w Moyale, przeczytalismy skserowany artykul z jednej z tutejszych gazet o pewnym Niemcu, ktory zapragnal objechac swiat na rowerze. Planowal podroz na 8 lat, jedzie juz 24. W miedzyczasie dowiedzial sie o smierci rodzicow. W naszym parkowym obozie poznalismy oryginalnego Amerykanina Anthony'ego, ktory to poczynil 'some good investments', w 2007 roku stwierdzil, ze bank, w ktorym pracowal - Wachovia - musi upasc (potwierdzilo sie to niedlugo), przerwal prace i od 2 i pol roku jest obiezyswiatem z zaliczona juz Europa, Azja, duza czescia Afryki. Opowiadal, jak wspinal sie z rozwalonym kolanem gdzies w Surinamie, jak po dwoch dniach bez wody pil swoj mocz i myslal o piciu wlasnej krwi, jak to nie wie, kiedy skonczy mu sie chec. Ma 40 lat. Im wiecej takich historii slysze, tym bardziej wiem, ze to nie jest moja bajka. Niedoprecyzowanie jutra, czy brak perspektyw nie leza w mojej naturze, plyna gdzies poza moim krwioobiegiem. Jak w stanie porannego cierpienia na syndrom dnia poprzedniego dobry klinik przywraca czesto funkcje zyciowe, tak ten moj afrykanski klinik Bog da pozwoli mi isc dalej. W koncu rozne sa rodzaje drog, po ktorych chce sie chodzic. Nasza juz jutro prowadzi do Moshi w Tanzanii, gdzie u podnoza najwyzszego szczytu Afryki poszukamy mozliwosci nan wejscia. Czeka na nas Kilimanjaro. A zasluzylismy na te gore, bowiem dzieki naszym staraniom, udalo nam sie zaglosowac w drugiej turze wyborow prezydenckich w Obwodowej Komisji Wyborczej Nr 104 w Nairobi. W kwestiach politycznych jestesmy z Piotrkiem wprost niemozebnie zgodni:)

Napisał adrian dnia 2010-07-05 o 18:37:19








Dodaj komentarz


Komentarze

Dalaczam sie do olsztynskich pozdrowien - bloga czytam regularnie.

Adi, jak znajdziesz jakies szybkiego skrzydlowego, ktory bedzie chcial grac za 100 dol/tydz. to przywiez tu do nas poprosze.

karpiu
2010-07-07 17:28:51

Pozdrawim Cie Piotrze i Adrianie.Fajnie ,że macie możliwość doznawania takich wrażeń.Życzę bezpiecznego dotarcia do celu .
Pozdrowienia z Olsztyna.

Eugeniusz Domański
2010-07-06 00:24:25