avatar blog

Wystawa zdjęć w Światowidzie! 29 maja godzina 18. Zapraszamy!

Oto co napisano o nas:
Ponad 70 wyjątkowych zdjęć oraz materiał filmowy będzie można zobaczyć podczas wernisażu wystawy „Od Kairu do Kapsztadu". To fotograficzny zapis podróży Piotra Marka i Adriana Krajewskiego wzdłuż wschod...

Napisał piotr dnia 2011-05-24 o 16:51:55

Hajle

Pewien podróżnik i zapalony fotograf planował jeszcze raz odwiedzić Afrykę, której był głodny. Wyszedł raz z domu, do którego już nie dane mu było powrócić. Poproszono nas o upamiętnienie i zgodziliśmy się bez wahania. Poniżej list...

Napisał adrian dnia 2011-05-20 o 10:44:39

Travelery w naszych rękach!

Śpieszę donieść, iż zostaliśmy nagrodzeni nagrodą Traveler2010 w kategorii Blog Roku! Statuetka jest przyznawana przez magazyny National Geographic oraz National Geographic Traveler. Znaleźliśmy się w gronie takich osób jak Marek Kamińs...

Napisał piotr dnia 2011-04-08 o 17:32:44

Kolosy

Już jutro kolejna edycja Festiwalu Podróżnikow Kolosy. Zapraszam na prezentację moją i Adriana! Sobota 12 marca godzina 18.45 sala seminaryjna. Obecność obowiązkowa:)
Więcej informacji o imprezie na stronie http://kolosy.pl/index.php

Napisał piotr dnia 2011-03-11 o 21:43:17

Nominacja do nagrody blog roku 2010

Tak! to prawda - nasz prowadzony na tej stronie blog został nominowany do nagrody National Geographic Traveler. Teraz wygrana zależy tylko od Waszych głosów, o które bardzo prosimy. Szczegóły nominacji znajdziecie tu: http://www.travelery2010...

Napisał piotr dnia 2011-01-23 o 13:12:53

Co należy

Po powrocie na łono ziemi ojczystej i uzyskaniu dostępu do pełnej gamy polskich liter, pomyślałem sobie, że zarówno na własny późniejszy użytek jak i być może dla Ciebie, drogi czytelniku/droga czytelniczko, warto by było zamieścić li...

Napisał adrian dnia 2010-11-05 o 23:45:11

Co dalej?

Nie, niestety nie zamierzamy przynajmniej w najbliższej przyszłości przejechać od Kapsztadu do Kairu zachodnim wybrzeżem Afryki (ale później kto wie?). Najpierw dojdziemy do siebie po tym wyjeździe. Obecnie trwa segregacja materiału zdjęcio...

Napisał piotr dnia 2010-08-13 o 14:19:37

Rzeczy ulubione

Dorastanie, to mentalne, polega chyba na okreslaniu listy rzeczy ulubionych, tych, ktore sprawiaja nam przyjemnosc. Konkretnej listy.
Lubie orzechy nerkowca. Upewnilem sie co do tego wlasnie w Afryce, gdzie na kazdym postoju minibusow do okien...

Napisał adrian dnia 2010-07-30 o 18:49:52

75 dni bez seksu

Ni mniej ni wiecej. To dluzej niz my tutaj... Zaloba na calego, ale przeciez umarl krol, niech zyje bol. Za zlamanie zakazu grozi chlosta, wiec wyobrazam sobie dopuszczajacych sie wykroczenia cielesnego tylko po to, by jeszcze biczyka zaliczyc. Wstrz...

Napisał adrian dnia 2010-07-28 o 18:20:01

Kapsztad....Pawle, dotarlismy do celu.

140km od Johanseburga.... tam zakonczyl sie ostatni moj wpis. Kierowca pedzil jak szalony, wiec cel podrozy osiagnelismy w nieco ponad godzine pozniej. Sam kierowca byl nieco pokrecony. Wprowadzal w swoim minibusowym krolestwie nieco niezrozumiale za...

Napisał piotr dnia 2010-07-28 o 18:03:26

W drodze do Swazilandu

Tofo to jedno z najbardziej atrakcyjnych miejsc w Mozambiku. Przepiekne piaszczyste plaze, lasy palmowe, dobre i tanie jedzenie o ile ktos tak jak ja jest wielbicielem owocow morza. Jednoczesnie Tofo nas rozczarowalo bo poza tymi wymienionymi przeze...

Napisał piotr dnia 2010-07-27 o 18:56:43

Nienawidze Shakiry!

Tytul zadziorny, ale nie bede sie nad nim rozwodzil. Najzwyczajniej w swiecie przekroczylem granice, poza ktora dzwieki i slowa pewnej mundialowej piosenki, tego nowego nieszczesnego hymnu Afryki, wywoluja fizyczny bol.
Poza tym Leonardo DiCapr...

Napisał adrian dnia 2010-07-27 o 12:37:22

Ludzie i miejsca

Po zejsciu z Kilimanjaro w lustrze byl kto inny. Podobnie po trzydniowym maratonie komunikacyjnym do Tofo. Twarz jakby pogieta, brazowa od opalenizny i syfu, gromadzacego sie zwlaszcza w coraz bardziej wydatnych jej zagieciach i kurzych lapkach. Jesl...

Napisał adrian dnia 2010-07-27 o 11:59:41

Tak niewiele trzeba

Podczas naszej podrozy odwiedzilismy setki miejsc. W kilkudziesieciu spalismy, w wielu jedlismy i pilismy.
Naprawde niewiele trzeba, aby uczynic miejsce wyjatkowym i tchnac w niego ducha. Wystarczy Senegalczyk, ktory kupil nam kisc bananow...

Napisał piotr dnia 2010-07-24 o 18:57:29

Bez tytulu

Wiesz jak jest, Pawelku. Jest niedziela. Dzien bozy. Trzeba zaczac modlitwa. Wyobraz sobie, ze kierowca autobusu na trasie Mzuzu-Lilongwe wylacza radio na postoju w miejscu wyjazdu, jeden z grupki gromadzacych sie powoli pasazerow wstaje i posrod cis...

Napisał adrian dnia 2010-07-21 o 14:54:23

List do Kowala

Mozambik, Tofo 21 lipca 2010

Hej Kowalu,
nareszcie dotarlem nad ocean indyjski. Pamietasz? Ogladalismy go razem spacerujac ulicami Bombaju 7 lat temu. Podobnie jak podczas naszej indyjskiej wyprawy tak i teraz pod koniec potrzebuje...

Napisał piotr dnia 2010-07-21 o 13:50:29

Schody do nieba

Wizualny post Dodomy (dlaczego kojarzy mi sie z Sodoma?) zamieniamy na widok wnetrza autobusu. Znowu wprowadzono nas w blad i cos co mialo jechac okolo 10 godzin, jechalo godzin 14. Do Mbei. Po drodze wpadaja amerykanskie dzieciaki licealne z wyciecz...

Napisał adrian dnia 2010-07-17 o 16:23:27

Droga Coca-Coli

Marangu to inaczej droga Coca-Coli. Wejscia na Kilimanjaro sa mniej lub bardziej trudne i ta sciezka niby nalezy do tej pierwszej grupy. Jednak dla tak niewykwalifikowanych lazikow, kompletnie nieprzygotowanych sprzetowo i rzucajacych sie na gleboka...

Napisał adrian dnia 2010-07-17 o 15:30:23

Malawi

Malawi

Witajcie w Malawi, kraju rzadzonym przez prezydenta Nowazi Dr Bigu wa Mutharika. Prezydent lubi spelniac swoje obietnice. Wlasnie otworzyl nowe silosy na zboze, tak aby sie nie marnowalo. O dokonaniach i spelnionych obietnicach pr...

Napisał piotr dnia 2010-07-16 o 12:57:32

Kongres partii miast finalu

O skladzie finalistow pierwszego w historii mundialu 'na afrykanskiej ziemi' (tak tu sie najczesciej do tego odnosza) dowiedzielismy sie na wysokosci odpowiednio 2700 (Holandia) i 3700 m npm (Hiszpania), dzieki mojemu niezlomnemu przyjaciel...

Napisał adrian dnia 2010-07-12 o 12:53:59

Kilimandzaro - trasa CocaColi

Witam z Dodomy, politycznej stolicy Tanzanii, za nami pelna wysilku wyprawa na najwyzszy szczyt Afryki Kilimandzaro...

Trasa CocaColi

Kilimandzaro... Najwyzszy szczyt Afryki, najwyzsza samotnie stojaca gora na swiecie, jeden...

Napisał piotr dnia 2010-07-12 o 12:45:17

Z glowa w chmurach

Zdobylismy ja. Obaj. Po nocnym podejsciu, okolo godziny 5.00 nad ranem. Trudna byla i z poczatku niechetna. Nie przyjmowala kart, wiec musielismy wysuplac gotowke w walucie wymiennej. U dolu zarosnieta, zapuszczona. Im wyzej, tym bardziej odkryta, al...

Napisał adrian dnia 2010-07-10 o 13:46:08

Z kamera wsrod ludzi i zwierzat

Nairobi mialo sie stac i stalo sie nasza baza wypadowa na poludnie kraju. Tam tez sa kenijskie parki narodowe i rezerwaty, oferujace safari (odrobine tansze niz na terenie slynnego tanzanijskiego Serengeti). Jako, ze samodzielna wyprawa okazala sie n...

Napisał adrian dnia 2010-07-05 o 18:37:19

Wielka Piatka

Wielka Piatka

Nie mylic z Wielkim Piatkiem. Wielka Piatka (Big 5) to marzenie kazdego mysliwego. Naleza do niej: Bawol, Slon, Lew, Nosorozec oraz Gepard. Polowania ze sztucerem naleza juz jednak do rzadkosci, my zapolowalismy uzbrojeni w...

Napisał piotr dnia 2010-07-05 o 18:06:44

Hakuna matata

Jestem ignorantem, bo naprawde bylem przekonany, ze ten rozslawiony przez 'Krola lwa' zbitek slowny nic nie znaczy. Otoz znaczy. W Suahili, jezyku kenijskiej ulicy, tlumaczy sie ow fraze na 'no problem'. Napisalem 'jezyku uli...

Napisał adrian dnia 2010-07-05 o 17:35:17

Addis Abeba- Nairobii - 2500km podrozy - 2. czesc

Nairobii
Nairobi jest najwiekszym miastem w Kenii, zamieszkalym przez okolo 2,5 miliona osob. Jest tez miejscem najbardziej niebezpiecznym - nie bez powodu zwanym Nairobbery. Postanowilismy nie oszczedzac i wynajelismy najdrozszy jak do tej por...

Napisał piotr dnia 2010-06-30 o 17:54:42

Addis Abeba- Nairobii - 2500km podrozy

Od ostatniego wpisu minal ponad tydzien i okolo 2500km. Naprawde sporo sie od tego czasu wydarzylo...

Addis Abeba - Jinka
Wyruszylismy w droge. Jak zwykle 5 rano stawilismy sie na dworcu autobusowym i tu... niespodzianka. Okazuje s...

Napisał piotr dnia 2010-06-30 o 12:44:50

Czas to pieniadz czyli przygoda z kozami

Komu w droge, temu w noge. Trzydniowy, wakacyjny pobyt w Jince dobiegl konca, podobnie jak skonczyla sie nasza cierpliwosc do etiopskich przywar. Na meczu Hiszpania-Chile pozegnalismy sie z Hiszpanami i Belgiem, i po raz ostatni przylozylismy glowy d...

Napisał adrian dnia 2010-06-30 o 12:39:17

Nigdy tu juz nie powroce

Oprocz biegania na dlugie dystanse i coraz bardziej swiadomego i bezpiecznego seksu (duzo uswiadamiajacych reklam i anonsow, takze a propos profilaktyki antymalarycznej, pomiedzy kilkunastoma wariacjami na temat polskiej reklamy Prusakolepu, czym sa...

Napisał adrian dnia 2010-06-30 o 11:51:33

Anus mundi i nowy kwiat

Nieopatrznie spozyty sok z papai konczy sie w ubikacji - stara zasada... Zimna ceramika stala sie doslownie podstawa naszej egzystencji. Podstawa bez przytwierdzonej don deski (to jakas swiecka tradycja na tym kontynencie). Tytulowy anus trzeba wiec...

Napisał adrian dnia 2010-06-21 o 17:48:08

Addis Abeba

Jestesmy juz w Addis Abebie (sama nazwa oznacza nowy kwiat)- czwartym co do wielkosci miescie Afryki, pelnym wloskich kafejek, restauracji ze spagetti, pizzeri, sladow po cesarzu Hajle Selasjim. Tej wielkosci jednak az tak nie widac, tak jak nie wida...

Napisał piotr dnia 2010-06-21 o 17:28:33

Drugie Jeruzalem

Tak ja zowia. To mala wioska posrod gor. Kolejne swiete miejsce Etiopii, gdzie krolowie dynastii Zagwe zostawili byli po sobie 11 kosciolow wykutych w pomaranczu wulkanicznej skaly, zlobionych z gory na dol, co podobno zajelo tylko 23 lata pod koniec...

Napisał adrian dnia 2010-06-19 o 19:34:28

Przystanek Alamata

Minusem tego rodzaju wypraw jest to, ze kazdego dnia trzeba myslec o kolejnym, zwlaszcza, jesli w pakiecie z zabytkami nie uwzgledniono drog i podroz z miasta do miasta liczy sie w dniach. Nasz dzien w Aksum minal wiec takze na poszukiwaniu transport...

Napisał adrian dnia 2010-06-19 o 19:11:37

Lalibela/Sralibela

Lalibela
Ostatnia relacja urwala sie na naszej probie dostania sie do Lalibeli... Ruszylismy ostro w droge. Najpierw bus, ktory zawiozl nas do Mekele ok 180km od Aksum. W busie towarzystwo pijanego "biletera", ktory usilowal porozmawi...

Napisał piotr dnia 2010-06-19 o 19:09:00

Gonder c.d.

Gonder c.d.
Z gory przepraszam za wszelkie literowki. Klawiatura jest fatalna...Ostatnia relacja skonczyla sie na moich wieczornym zamiarze zobaczenia nocnego zycia Gonder. Adrian mnie opuscil wiec zostalem sam z 2 Etiopczykami. No i w tango...

Napisał piotr dnia 2010-06-15 o 21:42:20

Drogi pamietniku...

Jestesmy w Gonder i jest tak bardzo fajnie! Sa tu zamki (budowniczowie nieznani, zaordynowane edyktem cesarza Fasiledesa, XVII-XVIII wiek), kosciolki (sliczny i zacisznie polozony na wzgorzu Debre Berhan Selassie), fajni ludzie. Jedlismy juz ich traw...

Napisał adrian dnia 2010-06-15 o 19:28:40

Nic za friko

Etiopczycy sa jak laleczki na sznureczkach: drobnej budowy, niewysocy, o cukierkowych, smuklych, pieknych twarzach, jakze innych od obliczy Sudanczykow - jakby rzezbionych w hebanie, o bardzo zdecydowanych afrykanskich rysach i czesto bardzo ciemnej...

Napisał adrian dnia 2010-06-15 o 18:52:52

Faranji time

Budzenie chartumowych wlascicieli hotelowych i dostanie sie na dworzec autobusowy w Chartumie rzeczonym zajelo nam troche czasu, wiec pierwszy bus do przygranicznego Gallabat via Gedaref pomknal w sina dal bez nas. Po kilku niezbyt wnikliwych kontrol...

Napisał adrian dnia 2010-06-14 o 00:45:03

Chartum - Gonder

Chartum c.d

Po napisaniu ostatniej relacji i ufni w dzialanie sprawcze Inszallach udalismy sie do ambasady Etiopii majac nadzieje, ze nie bedziemy musieli czekac do niedzieli, aby opuscic Sudan. Bylismy tam ok 14.30, a wizy mialy byc naj...

Napisał piotr dnia 2010-06-13 o 11:38:17

Khartoum

Miasto-moloch, miasto-potwor, w ktorego zylach (czyt. prostopadle krzyzujacych sie ulicach) plyna niezliczone ilosci ludzi, przebiegajacych jezdnie gdzie popadnie. Miasto-targowisko a przez to ogarniane tylko po zmierzchu totalne miasto-smietnik, w k...

Napisał adrian dnia 2010-06-13 o 11:07:11

Inshallah

Po zaanektowaniu pokoju dla szesciu (kobiety oddzielnie) w miejscowym przytulku, wieczor uplynal nam na zwiedzaniu Wadi Halfy, miasta powstalego po tym, jak oryginalna Halfa zostala zalana podczas formowania Jeziora Nasera. Owo istne miasto biznesu i...

Napisał adrian dnia 2010-06-13 o 10:44:33

'Don't worry! You're in Africa!'

Owe dwa zdania, spontanicznie wyrzucone z siebie przez kolejnego meza opatrznosciowego naszej wyprawy, niejakiego Hatema, automatycznie przeszly do legendy, stajac sie jednoczesnie mottem calej drogi. Wypowiedzial je jednak dopiero pod koniec jak na...

Napisał adrian dnia 2010-06-10 o 12:47:16

Tego newsa pisze juz z Chartumu, ale nie tak latwo bylo sie tu dostac. Moze po kolei...
Asuan - Wadi Haifa
W poniedzialek rano obudzilismy sie ze swiadomoscia, ze jesli nie uda nam sie dostac biletow na prom to spedzimy w Asuanie kolejny...

Napisał piotr dnia 2010-06-10 o 12:12:28

Asuanski Haron

Asuan przywital nas nocnym upalem i obietnica przebicia sie do Sudanu w jedyny mozliwy sposob: promem do Wadi Halfy po najwiekszym na swiecie jeziorze uczynionym ludzka reka: Jeziorze Nasera na Nilu, ktory swa nazwe wzial od pierwszego prezydenta Egi...

Napisał adrian dnia 2010-06-09 o 10:13:14

Taxi?

Egipcjanie to najmilsi ludzie swiata. No moze zaraz za Sudanczykami. Chyba, ze chca ci cos sprzedac (90 procent czasu) lub wsiadaja za kolko jednego z eksponatow tego ich istnego samochodowego zlomowiska. Leciwe Daewoo, Lady, czy - jak rany! - nawet...

Napisał adrian dnia 2010-06-08 o 21:26:17

Konno na piramidy i po kurczaki do Asuanu

Ladujemy na lotnisku w Kairze w niedziele o 3.00 w nocy czasu miejscowego, ale po wyjsciu z samolotu uderza nas fala tutejszego ciepla, a wlasciwie goraca. Pociag do oddalonego od Kairu o kilkaset kilometrow Asuanu przy granicy z Sudanem mamy o godzi...

Napisał adrian dnia 2010-06-07 o 00:16:38

Dotarlismy dzis az do Asuanu. Lot do Kairu odbyl sie bez zadnych niespodzianek. Kupno wizy na lotnisku i juz siedzielismy w taksowce, ktora miala zawiezc nas pod piramidy. Jako mistrzowie targowania udalo nam sie zejsc do ok 10 dolarow - odleglosc o...

Napisał piotr dnia 2010-06-07 o 00:02:29

Klimat Eurocity

Eurocity tez moze miec swoj klimat. Do Berlina jechalem bowiem w wagonie opanowanym przez braci ze wschodu. Trzech z nich bylo w moim przedziale i dosc szybko przeszli do rzeczy - rozlozywszy jakas dziwna zieleninke, wedliny i talerz serow, obalili b...

Napisał adrian dnia 2010-06-06 o 23:55:06

Wyruszamy. Dla sprawdzenia siebie, dla przygody, dla spotkania z nieznanym, z myślą o Tobie Kowalu. Śledź ten nasz podróżniczy blog gdzieś tam w niebie, pogadaj z kim tam trzeba bo protekcji nigdy za wiele. Prawie rok bez Ciebie, a brak odczuw...

Napisał piotr dnia 2010-06-05 o 00:44:28

Pierwsze koty robaczywki

Aaaaaaaaleluja! W myśl starej zasady, ze ten się coś tam, kto się coś tam, poszli my po rozum do pośrednika i ostatecznie, mimo inicjacyjnego zonka, dostali my wizy sudańskie! O, dzięki ci Global Visa Services! Trudno byłoby nam bowiem omin...

Napisał adrian dnia 2010-06-03 o 23:46:21

Zonk

Pierwsza styczność z murem urzędniczym i pierwszy zonk - odmówiono nam wiz do Sudanu w ichniejszej berlińskiej ambasadzie... Brak potwierdzenia rezerwacji hotelowych (trzeba było w aplikacji wizowej wpisać miejsce pobytu, więc też i wpisali...

Napisał adrian dnia 2010-06-01 o 23:41:34

No i zaczęły się schody. Ambasada Sudanu w Berlinie wymaga od nas zaproszenia i rezerwacji w hotelu - wcześniej nie wymagała tego od innych. Chyba to moja wina - a raczej wizy amerykańskiej w paszporcie... Uruchamiamy kontakty, firmy załatwiaj...

Napisał piotr dnia 2010-06-01 o 21:42:54

Przygotowania powoli nabierają tempa. Wylot 5 czerwca z Berlina, nasze paszporty już w drodze do ambasady Sudanu, która obiecała wydać wizy w trybie ekspresowym w 3 dni pod czujnym okiem Kati - znajomej tam mieszkającej, a poznanej w Indiach, M...

Napisał piotr dnia 2010-05-21 o 22:50:30

Wyprawa do Afryki to także cykl przygotowań medycznych. Szczepienia już za mną - polio, dur brzuszny oraz żółta febra. Mój organizm napełniony nową mocą, a portfel chudszy o 335zł. Do tego dojdzie jeszcze łykanie malaronu - najlepszy lek...

Napisał piotr dnia 2010-05-03 o 13:03:03

Kolosy przyznane http://www.kolosy.pl/ - my niestety musimy obejść się smakiem. Nagroda im. Andrzeja Zawady trafiła do kogoś innego. W przyszłym roku liczymy przynajmniej na wyróżnienie... Walczymy i przygotowujemy się dalej

Napisał piotr dnia 2010-03-14 o 22:28:20

Dziś Kolosy i prezentacja zdjęć z poprzedniej wyprawy. Po mocnym okrojeniu wyszło ok 70szt... Trudno było wybrać te z 3500...
Proszę trzymać kciuki!

Napisał piotr dnia 2010-03-12 o 16:03:48

Pomysł na naszą wyprawę został zakwalifikowany do finału nagrody im. Andrzeja Zawady przyznawanej w ramach festiwalu "Kolosy". 12 marca w Gdyni odbędzie się prezentacja zdjęć z poprzedniej mojej podróży pod nazwą Pociągiem (i n...

Napisał piotr dnia 2010-02-28 o 00:47:51

Sam nasz pomysł przeprawy przez całą Afrykę nie jest nowy.Wiele osób o tym marzy, ale zdecydowanie gorzej jest z wprowadzeniem marzenia w świat rzeczywisty. Ostatnio sporo czytam o Czarnym Lądzie i przez moje ręce przewinęło się kilka pozy...

Napisał piotr dnia 2009-11-03 o 21:44:39

Leniwe popołudnie

To może Kair-Kapsztad? Padło pytanie, ale nie załapałem go, bo i szyby w samochodzie opuszczone do bólu, i wiater wiał, i kwiaty pachły… Jechaliśmy w leniwe letnie popołudnie z piotrkowego Elbląga nad morze – Piotr za kółkiem, ja obok...

Napisał adrian dnia 2009-10-25 o 16:53:25

Tak więc zaczęliśmy. Pierwsze kreski, pierwsze kropki, pierwsze litery tego bloga sprawiają, że nasza podróż zaczyna się przybliżać. Przecież to zobowiązuje - musi być jeszcze ciąg dalszy – wpis drugi, trzeci… Droga do upragnionej A...

Napisał piotr dnia 2009-10-07 o 23:11:19