Adrian

Adrian Krajewski, lat prawie 30. Choć z wykształcenia anglista filolog i socjolog, to z zawodu dziennikarz ekonomiczny (ale piszący po angielsku!) w Agencji Prasowej Reutera. Jak każdy zabiegany, zestresowany i owrzodzony (taka hiperbola...) pismak, musiałem tę miksturę przyprawić odpowiednio dobranymi odskoczniami. I znalazłem kilka. "Od zawsze" była przy mnie owa najwspanialsza z kochanek, czyli piłka nożna, której to miłości daję upust w założonej przez siebie przed dekadą drużynie Gramy Czasami (http://www.gramyczasami.pl). Tam klnę jak szewc, by ogładę zasysać z powietrza w różnych/różnistych teatrach, bo i teatr -- używany/uprawiany przez mnie w każdej formie, także od święta czynnej -- darzę estymą ogromną. Ostatnim elementem mojej osobistej układanki są oczywiście podróże, bo i przeto nie ma nic przyjemniej katarktycznego od spania w miejscach do tego zgoła niezdatnych po posiłku ze składników, których się nie zna (tudzież kiedyś znało, nawet z imienia i nazwiska:). Zapraszam do śledzenia naszej najnowszej wyprawy!



Piotr

Wyprawy z Indianami, łowienie dzikich zwierząt, dalekie lądy, krainy nieznane zawładnęły mą wyobraźnią już dawno temu. To dzięki Tomkowi Wilmowskiemu, Old Surehandowi narodziło się marzenie: Zwiedzić świat. Początkowo nierealne, z czasem przybierające coraz konkretniejsze kształty kolejnych wypraw: Ameryki Południowej, nieco później Północnej, z czasem Azji, aby w końcu zawitać do Afryki – kontynentu zagadki, kostki Rubika, który ciągle czeka, aby go ułożyć. Z wykształcenia politolog, z zawodu dziennikarz, menedżer telewizji w Elblągu i Braniewie, z zamiłowania fotograf, filmowiec i podróżnik. Jeden z moich przyjaciół powiedział, że są w życiu rzeczy, wydarzenia, które nas definiują, sprawiają, że jesteśmy takimi właśnie ludźmi. Jedną z nich będzie także ta wyprawa. Kowalu, Pawle, Przyjacielu – tą podróż odbywam dla Ciebie mając nadzieję, że śledzisz mój podróżniczy blog gdzieś tam w niebie.